Poezja Tiutczewa, przejmujące, pełna symboli, nieustannie zachwyca nie tylko rosyjskich artystów. Poniżej dwa wiersze poety.
Lubię w jesiennym, późnym czasie
Lubię w jesiennym, późnym czasie
Carskiego Sioła ogród złoty,
Gdy zmierzch w półmgle go lekkiej gasi
I kłoni do snu i tęsknoty
I zjawy biało uskrzydlone
Na tafli jezior zmatowiałej,
Milczeniem, ciszą otoczone,
W półmgle przeźroczej stoją białe...
I gdy na stopnie się szerokie
Dumnych pałaców Katarzyny
Kładą wieczorów wczesnych mroki
W październikowe te godziny,
A w tajemnicy mrocznych cieni
Majaczy się przy gwiazd migocie
Jak gdyby sławnych przypomnienie
Minionych dni — kopuła w złocie.
Jesienny wieczór
Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czule szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
Uśmiechem cichym schyłku i więdnienia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia.
